Chińszczyzna na całego…

Posted on wto 14 czerwca 2011 in (Prawie) Wszystko

Tym razem natchnęła mnie na tyle, by napisać na ten temat posta…

Otóż - kupiłem sobie dzisiaj zestaw słuchawkowy do telefonu. Niby nic. Takie, jak na zdjęciu poniżej…

Zestaw słuchawkowy

Co się okazało? Że gra, jakby gdzieś była urwana masa (czyt. słychać jak w studni). Co lepsze, końcówka z mikrofonem… otwarła mi się w ręku! No, to już jest czad.

No dobra. Otwarł się przede mną z własnej woli, to zobaczyłem, co ma w środku. I w tej chwili żałuję, że nie zrobiłem zdjęcia… W środku - kabelki cienkie jak włos, mikrofon włożony do góry nogami (tzn. membraną w dół zamiast w kierunku otworu), a do tego jeden… odlutowany kabelek. Pierwsza myśl - przylutuję. Przylutowałem. Nie pomogło.

No to poszedłem dalej. Zapytałem Google’a o rozpiskę wyprowadzeń wtyczki, sprawdziłem multimetrem… i było nie tak, jak trzeba. Chińczycy zdolni są… Na całe szczęście po kilku poprawkach lutownicą test audio w obie strony wypadł pozytywnie. Mam nadzieję, że po zamknięciu na amen Kropelką już się z tym zestawem nic nie stanie…

Ogólnie - NIE polecam.